
Mimo że zima w styczniu to nic nowego, paliwo dostępne na stacjach benzynowych nie wytrzymuje starcia z kilkunastostopniowym mrozem. Z gęstego oleju napędowego wytrąca się parafina, która zanieczyszcza zbiornik, zatyka filtr paliwa i nie pozwala odpalić samochodu lub - co gorsza - unieruchamia go
Fala mrozów pierwsze żniwo zebrała jeszcze w grudniu, gdy okazało się, że ropa na stacjach nie jest przystosowana do minusowych temperatur. Podobnie jak wtedy, tak i teraz paliwo nie wytrzymuje starcia z 20-30-stopniowym mrozem. Z gęstej ropy wytrąca się parafina, która zanieczyszcza zbiornik
mają tam nagrzewnice silnika i powietrza w kabinie, tudzież grzałki w miskach olejowych, dlatego można je odpalić bez problemu nawet na siarczystym mrozie. U nas trzeba radzić sobie samemu. Jak? Przede wszystkim zadbać o sprawny akumulator. Prawdopodobieństwo, że w najmniej odpowiedniej chwili wyzionie
Zrób zdjęcie i wygraj komplet opon!Mróz, śnieg, marznący deszcz... Zima szorstko obchodzi się z samochodami, dlatego warto się do niej przygotować. Pozwoli nam to zaoszczędzić czas i pieniądze na późniejszych doraźnych naprawach. W niskich temperaturach i przy intensywnych opadach mogą pojawić się
silnika. W dieslach z tzw. komorą wstępną, nieocenione usługi przy niskich temperaturach oddają świece żarowe lub inaczej podgrzewacze. Uruchomione przed zapłonem na kilka lub kilkanaście sekund, rozgrzewają się do temperatury rzędu 1000 stopni Celsjusza. Nawet przy największym mrozie powietrze w
Właściciele aut benzynowych mogą być spokojni, problem tak naprawdę dotyczy tylko oleju napędowego. Jeśli jest słabej jakości, albo brak w nim zimowych dodatków, wystawione na mróz paliwo gęstnieje, zatyka filtr, pompa przestaje podawać paliwo i kłopot gotowy. I nic do tego ma akumulator
Mróz, śnieg, marznący deszcz... Zima nie rozpieszcza, dlatego warto przygotować do niej samochód. Pozwoli nam to zaoszczędzić czas i pieniądze na późniejszych doraźnych naprawach. W niskich temperaturach i przy intensywnych opadach mogą pojawić się problemy, które w warunkach letnich nigdy by nie
korkach po całym dniu jazdy na pierwszych dwóch biegach wyszło 8,9. Rewelacyjnie jak na ciężkiego sedana zdolnego osiągać 220 km/h. W czasie jazdy silnik Hondy zachowuje się zdecydowanie kulturalniej. Po pierwsze, jest cichszy, nawet po odpaleniu na mrozie. Po drugie, skrzynia biegów ma dłuższe
Ja też miałem problem z odpaleniem diesla, więc wczoraj dokupiłem specjalny dodatek do ropy i zatankowałem autko na stacji, gdzie można wlać specjalną ropę norweską na arktyczne mrozy do -40 i o dziwo dzisiaj z rana szczęśliwie zapalił.
Tankuję na tej stacji już ponad pół roku po cztery razy w miesiącu, tylko i wyłącznie diesel gold i ani razu nie miałem kłopotu... auto odpaliło za pierwszym razem po 5 dniach stania na mrozie poniżej -20 stopni.
Dzisiaj rano po 2 dniowym postoju na średnio 22-24 stopniowym mrozie z czarnym kocem na masce podgrzanym rannym słońcem 10 letni diesel z 2,5 letnim akumulatorem odpalił po pierwszych świecach. Czary? - normalnie zadbany. Wczoraj próba odpalenia 4 latka służbowego tankowanego na "
Prześmiewca: widzę, że nadal żyjesz w erze diesli, których odpalenie na mrozie powodowało problemy. Ale obudź się - to już nie te czasy! Jak się czyta takie brednie, że obecne diesle mają kłopot z odpaleniem na mrozie to ręce człowiekowi opadają. Jakoś swoim dieslem R6 w ubiegłoroczne mrozy do -27
Ale ktoś tam pierdział o skodzie. Ten Japończyk to najfajniejszy diesel obok diesli BMW. Sorry, nie mam nic do VAG, ale uważam, że 2.0 TDi brzmi jak stary ford transit 2.5D odpalony na srogim mrozie... Kulturą pracy daleko mu do silników wspomnianych wyżej marek.
mrozami ,dobre swiece i dobry akumulator .to podstawa dla diesla zima.
Części Bosh-a wrzuć do kosza i ta prawda się potwierdza. Co do meritum.Ponoć 1 odpalenie auta wymaga przejechania ~10km żeby powrócić do stanu naładowania (takiego samego jak przed rozruchem)Biorąc jednak pod uwagę takie czynniki jak mróz,włączone światła,dmuchawy,ogrzewanie szyby itd. jest szansa
Mojemu sąsiadowi, który kupił sobie kilka miesięcy temu za prawie 100 tys nowoczesnego diesla znanej marki już nie raz zaśmiałem się w twarz tej zimy z samego rana jak wkur...ny nie mógł odpalić swojej wypasionej drogiej fury (którą się szczycił, że taka nowoczesna i taka doskonała), podczas gdy ja
jakiś popularnyc parchów - BMW czy mesiem - NIGDY nie jechałeś z dieslem - czyba, że taxi puchatkiem z przebiegiem zylion km :P Wibracje? Może pierwsze 20 sekund odpalonym na mrozie dieslem dla ludu. Moment obrotowy. W jaiej 200 konnej benzynie maz moment porównywalny do 200 konnego diesla. O
uniknąć. Pod warunkiem, że wóz jest w dobrym stanie. Diesel w dobrym stanie też zapala. > Miałem i mam różne benzyniaki > często baardzo wiekowe i nigdy nie miałem problemu z odpaleniem > z powodu mrozu (poza aku jak wspomniałem) Bardzo możliwe, ale to nie to samo, co Twoje wcześniejsze >
to skończyłbym jak kilka diesli pod blokiem. Zapach parafiny i nic. Nie ma to jednak jak benzyna, nie ma połowy problemów z odpaleniem co w dieslu. A przy okazji wczoraj o 23 wyciągając kawał akumulatora sprzeklinałem koncepcję vana, która jest super, poza koniecznością dostania się do czegoś pod
i żadne wygłuszenie tego nie zmieni. To, że diesla słabo słychać z kabiny oznacza, że słabo słyszysz wszystko dookoła - a to nie jest bezpieczne. @Dżejms Wibracje? Może pierwsze 20 sekund odpalonym na mrozie dieslem dla ludu. Jeżeli zwykle jeździsz 3-cylindrowym Matizem albo Ikarusem, to praca
yenna_m napisała: > Zimno jak diabli. Moje auto stało od poniedziałku na mrozie. Akumulator 3-letni > . Nie łudzę się, że dziś odpali. > Ktoś się przyłączy do Klubu Reanimujących/Kupujących Samochód Z Powodu Mrozu? Własnie z tego powodu kocham mercedesa...... dlaczego? bo: 1. Diesel
przy odpaleniu na mrozie silnika diesla ... a) trzymamy go na wolnych obrotach by się silnik powoli nagrzał ? b) dajemy przez krótki czas większe obroty by pozbyć się parafiny z instalacji paliwowej i wymusić szybsze smarowanie silnika? Która z tych metod jest prawidłowa i dlaczego?
benzyniak odpalił, diesel został w domu..... lubię mróz w Otwocku, przynajmniej błota nie ma ;) -- www.profcleaning.pl
Sam mam 25latke toyote.Dzisiaj przy -18 odpaliła od przysłowiowego "sztycha" a to diesel zaś sąsiada z laguną rocznik 2005 wywieźli na ciężarówce..heh troche mrozu wystarcza i dopiero widać co są warte "pseudonowoczesne" złomy.. -- www.youtube.com/watch?v=3GT4mFg605c&feature=related
Upierasz się przy czymś, o czym nie masz zielonego pojęcia, ale słyszałaś na zasadzie "siostrzenica, ciotki znajomej mojej znajomej". To samo piętro wyżej przy odpalaniu diesla w mrozy. Dobry diesel z dobrym akumulatorem i dobrymi świecami żarowymi odpali i po kilku dniach mrozów
jakichś -28 stopniach, a i tak samochód w końcu odpalił i pojechał. Przy nowoczesnych Dieslach rzeczywiście straszny problem jest z rozgrzaniem silnika (tylko w jednym z aut miałem Webasto - to zdaje się to, co w artykule buczy i wydziela zapach), no i radykalnie rośnie zużycie paliwa. Przy delikatnej
pewnie czajnikiem polewal filtr paliwa w dieslu lub/i przewody - można dodac cieplej ropy jak nie jest pełny zbiornik (ale nie gorącej uwaga!) jak odpali dodac depresatora. generalnie przy tych mrozach to kiszka jest
dolewanie 1/10 części baku benzyny do diesla to dość powszechny sposób na odpalenie przy siarczystych mrozach. Można też dolać trochę denaturatu. Niestety z tak marną jakością ropy trezba sobie radzić. Jeśli nawet zimowe paliwo na norweskiej stacji benzynowej (statoil) zamarza - to coś jest nie tak