
prowadzącej tę sprawę Prokuratury Warszawa-Mokotów wynika, że pierwszy z nich zeznał, że za kierownicą rozbitego ferrari siedział Maciej Zientarski. Pani prokurator dodała, że w sprawie przesłuchanych ma być jeszcze czterech świadków.Wypadek zdarzył się tydzień temu. Kierowca ferrari pędził ul. Puławską w
zapiętymi pasami przy prędkości, którą jechali, mogli zostać wyrzuceni z samochodu razem z fotelami.Kim jest Maciej ZientarskiMaciej jest synem Włodzimierza Zientarskiego, legendy polskiego światka motoryzacyjnego. W 2007 roku Maciej Zientarski, znany z zamiłowania do szybkiej jazdy, uległ wypadkowi
Znany dziennikarz motoryzacyjny uległ w lutym tego roku ciężkiemu wypadkowi na warszawskim Mokotowie. Jego rozpędzone ferrari wbiło się w jeden z filarów estakady. W wypadku zginął dziennikarz "Superekspressu" Jarosław Zabiega. Zientarski w ciężkim stanie trafił do szpitala, gdzie kilka
. Dodał, że nie można przewidzieć, jak długo potrwa pobyt Zientarskiego w Bydgoszczy. - Czy to będą dwa tygodnie, czy dwa miesiące, to się dopiero okaże - mówił.Zientarski został ciężko ranny w wypadku, do którego doszło w nocy z 27 na 28 lutego na ul. Puławskiej w Warszawie. Ferrari, którym jechał z
wydarzenie: pierwsze miejsce Roberta Kubicy w Grand Prix Kanady (8 czerwca) i czwarte w końcowej klasyfikacji kierowców F1.Najsmutniejsze wydarzenie: śmierć Krzysztofa Wydrzyckiego, wieloletniego naczelnego "Świata Motocykli" w wypadku motocyklowym w Afryce i śmierć Jarka Zabiegi w wypadku na
O ile mordercą Zientarski raczej nie jest, to (jeśli on siedział za kierownicą) na pewno jest zabójcą (zabił człowieka). Właśnie na tym polega jego wina: zabił człowieka, a nie na tym, że nie wykazał rozsądku. W Polsce jest niestety tak, że pierwszego człowieka można sobie zabić na drodze
Tylko dlaczego w artykule redaktor nazywa tatusia "guru telewizyjnego dziennikarstwa motoryzacyjnego" ? Guru to on może jest dla tych co nie mają pojęcia o motoryzacji i lubią słuchać bełkotu pseudo specjalisty którego ego odwrotnie proporcjonalnie do wiedzy hula gdzieś w stratosferze.
No cóż, na pewno nie wyjeżdżał na miasto z myślą, że zamorduje swojego kolegę, w tym sensie więc przestępstwo jest nieumyślne. Z drugiej jednak strony zabrakło choćby odrobiny rozsądku, czyli kara musi być. Nie zemsta, nie żądza krwi, tylko sprawiedliwa kara.
pamięta niczego, co działo się przed wypadkiem. www.dziennik.pl/wydarzenia/article203088/Zientarski_nie_pamieta_wypadku.html Zapomniec wszystko to musi byc koszmar.
Zientarski uciekł cudem śmierci,to pewne,zrozumiałe jest, że może po wypadku niczego nie pamiętać,"pech",że przeżył ?:(
"Zientarski uległ poważnemu wypadkowi samochodowemu...", "Tragiczny wypadek Zientarskiego" - fajnie brzmi, niczym jakby biedny Zientarski jechał 50 km/h Puławską a tu BUM - pijany kierowca wjechał w jego autko powodując śmierć kolegi a Zientarskiego wysyłając do szpitala
Widziałam te zdjęcia w SE i myślałam, że mnie szlag trafi. Podobno to on siedział za kółkiem, tak? Halo, proszę państwa! Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym staje się przed sądem i idzie się do więzienia! Skoro p. Zientarski jest na tyle zdrowy, żeby chodzić po restauracjach, to znaczy
RMF podało,że M.Zientarski walczy o życie w szpitalu.Zginął jakiś dziennikarz motoryzacyjny z Superexpresu. Smutne jest to,że rutyna zbiera tragiczne żniwo.Prawdopodobnie,przyczyną wypadku była mulda na jezdni i zbyt dusza szybkość samochodu. Szkoda mi Zientarskiego,bo lubiłem jego programy
simr1979 napisał: > krakus.b6 napisał: > > > > Szkoda mi Zientarskiego,(...) > > Ale za wypadek ponosi winę. > > Skąd wiesz - czyżby już jakiś wyrok zapadł ??? Jeżeli tam jest ograniczenie do 50,to widząc rozmiar zniszczenia auta i ślady na trawniku i jezdni
sven_b napisał: > > Ale za wypadek ponosi winę. > I co? I wstawili 50! Genialna urzędnicza eureka - tanio i prosto. Czyli Zientarski ponosi wine :-P Przeciez stal tam ZNAK (pojecie magiczne) i jezeli doszlo do wypadku z powodu nie zastosowania sie do ZNAKU, to cala wina spoczywa
A trzezwa Otylia Jedrzejczak ile czasu siedziala w areszcie? W wypadku zabila czlowieka. Albo trzezwy Maciej Zientarski? W wypadku zabil czlowieka. Albo pijany Tomasz Stockinger? Zniszczyl samochody i probowal uciekac z miejsca zdarzenia.
Zientarski debil - ma za swoje. pomyślałem tak w chwili gdy usłyszałem wiadomość w radio. Potem przyszła refleksja - kto z nas, dostając na chwilę Ferrari, nie przyciśnie choć raz do deski? Potem okazuje się, że to, co dla normalnego samochodu jest muldą, dla Ferrari przy 200km/h jest śmiertleną
> Czyli Zientarski ponosi wine :-P Przeciez stal tam ZNAK (pojecie magiczne) i je > zeli doszlo do wypadku z powodu nie zastosowania sie do ZNAKU, to cala wina spo > czywa WYLACZNIE na kierowcy. Oj już się tak nie zaperzaj :-) Prawda jest taka, że jadąc nawet 100 w tamtym miejscu nic się
sherlock_holmes napisał: > Zientarski debil - ma za swoje. pomyślałem tak w chwili gdy usłyszałem wiadomoś > ć w radio. > Potem przyszła refleksja - kto z nas, dostając na chwilę Ferrari, nie przyciśni > e choć raz do deski? Potem okazuje się, że to, co dla normalnego samochodu jest
Muraszka, czy Ty w każdej kwestii widzisz wyjątki? A jakby ofiarą głupoty Ziętarskiego był Twój syn? -- fitness & foto ---------------