
prawda zmieniać ustawień wentylacji (osobliwa, ale po krótkim kursie przydatna funkcja), łatwiej natomiast dotrzeć do danych dotyczących średniego zużycia paliwa czy zasięgu. Wciąż jednak wolant "szóstki" przeciążony jest guzikami. Jeszcze w latach 90. do obsługi tempomatu wystarczyły trzy
ciągu kilku dni testów. Fotele są dość wygodne, choć mogłyby lepiej trzymać na zakrętach. Kierownica prócz tempomatu i sterowników audio ma też regulację w dwóch płaszczyznach, co w tej klasie nie jest bynajmniej oczywistością. Hamulec pomocniczy uruchamia się i zwalnia nogą. Z ciekawszych rzeczy trzeba
przejażdżkę. Już na dzień dobry zniechęca mnie próba ustawienia kierownicy. Żeby pociągnąć dźwignię, muszę użyć takiej siły, jakbym chciał ją wyrwać. No, udało się. Nie wyrwać, ustawić. Przekręcam kluczyk.Czytelne wskaźniki rozświetla błękitna kojąca poświata. Bardzo elegancko, nie powiem. Nastroju nie psuje
dotyku, gładko działające przełączniki zaprojektowano w zgodzie z duchem ergonomii. Poręczny panel klimatyzacji oprócz możliwości indywidualnego ustawienia temperatury i siły nadmuchu wyposażono w wyciszony nawiew o trzech trybach: "soft", "auto" i"fast". O ile tryb
miejsce na całą armię przycisków. Dywizję podzielono na cztery baterie: do obsługi audio, komputera pokładowego (i nawigacji), tempomatu oraz pomniejszych dodatków typu telefon. W sumie ponad tuzin guzików i cztery potencjometry. A, i klakson. Ponoć unieruchomienie centralnej części kierownicy zaowocowało
pionowego ustawienia oparcia. Poza tym są one dość twardo wyściełane, co sprawia, że trzystukilometrowa podróż powoduje mrowienie w szlachetnej części ciała. Ustawienie kierownicy to już prawdziwa katastrofa. Można ją regulować tylko na wysokość, ale to jeszcze mały kłopot. Koło kierownicy odchylone jest od
z pierwszych na świecie 6-biegowych automatów - pracuje bardzo płynnie. Szkoda tylko, że drążek ma tę samą wielkość co pozostałe trzy dźwigienki (tempomatu, kierunkowskazów i wycieraczek). Tym sposobem łatwo pomylić np. włączniki wycieraczek i spryskiwaczy z dźwigienką skrzyni biegów. Możemy wybrać
z tyłu, centralnego zamka, radioodtwarzacza CD. Ponadto dwustrefowej automatycznej klimatyzacji, wycieraczek z czujnikiem deszczu, skórzanej tapicerki, ksenonowych reflektorów, a także tempomatu. Bogato, ale drogo - japońskie auto to najdroższy pojazd w naszej konfrontacji. Kosztuje 109 700 zł
bardzo dobrych materiałów i znakomicie wykończone. Fotele wręcz zniewalają wygodą. Mocno trzymają ciało i mają doskonałą regulację. Po ustawieniu kierownicy dłonie same układają się w pozycji za kwadrans trzecia. Lewarek skrzyni biegów pod ręką, wszystkie dźwigienki pracują delikatnie, lecz pewnie. Tak
informacji, więc nie było prędkości ani na zegarze ani na tachografie, nie dało się także ustawić szybkości na elektronicznym tempomacie. Natomiast bez problemu dało się ustawić tempomat na "utrzymuj prędkośc z jaką poruszamy sie w danej chwili" co po raz kolejny dowodzi, że pomiar prędkości nie
> A poza tym; w imie czego miałby sobie rujnowac ustawienia tempomatu? Bo tobie > sie śpieszy bardziej niz mnie? Ustawione masz np:110. Wyprzedzasz kogoś kto jedzie 105. Jak myślisz ile zajmie Ci wyprzedzenie delikwenta, który dajmy na to podejmie próbę rywalizacji? Zamiast sprawnie
...).Mówiłem jej, żeby jechała w okolicach 140km/h i włączyła tempomat. Jako prawdziwa kobieta jechała 170km/h i nie włączyła tempomatu. Wynik? 15dm3 LPG/100km. Potem ja jechał od Legnicy do Zielonej Góry, trochę po ZG i potem z powrotem. Wynik? 10dm3/100. W drodze powrotnej eksperyment: bez tempomatu, ale już 140
Dosyć trudno wierzyć w rzetelność żurnalistów. Chociaż może coś w tym jest. W końcu w USA pewna kierowczyni dostała odszkodowanie za wypadek. Spowodowany był tym, że Pani kierowczyni w czasie jazdy autostradą po ustawieniu tempomatu poszła do tyłu kampowozu zaparzyć sobie kawę. A w instrukcji
no jestem prosto z pracy w domu, jeszcze flaszke z kumplem zrobiłem z tyłu BMW 5 X drive no więc odczucia jako pasażera się należą: - prowadził kumpel klarnecista zmieniając biegi ręką lewą, bo ręką prawą prowadził rozmowę przez komórę, a jechał zmiennymi stylami jazdy - od tempomatu ustawionego na
opływającego karoserię powietrza. Po ustawieniu tempomatu prawą nogę można wreszcie wygodnie wyciągnąć a lewą położyć na podpórce. Kierowca na autostradzie może się odprężyć bo wie, że z ulicy podporządkowanej nagle nie wyskoczy mu nieoświetlona furmanka a na poboczu nie będzie pijanych rowerzystów. Na
wole ustawić tempomat na 60 i hamowac tylko na swiatłach. A na górkach nie ma wygodniejszej sprawy od tempomatu. Ustawiam przy stromym zjezdzie 40 czy 50 i nie dotykam hamulca (zresztą przy długim zjezdzie nnie byłoby to wskazane) -- Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
komfort. jak dla mnie punkt obowiazkowy na liscie wyposazenia. > - Czy uzywanie tempomatu uwazacie za skomplikowane czy nie ??? to zalezy. - w mojej alfie - banalnie proste. przelacznik mam na stale ustawiony na on (system aktywny), wystarczy dotknac dzwigienke i tempomat zaczyna dzialac. jednym
do wczesniej zapamietanego ustawienia o ile to nie zostalo skasowane (kasuje sie wylaczeniem tempomatu lub nacisnieciem hamulca). Ja w kazdym razie korzystam z tego bardzo duzo o ile droga nie jest bardzo zatloczona, co u nas jeszcze nie jest norma. -- Pozdrawiam, Galtom Co to jest VPN?
zrobię bo nie lubie wymuszeń.. Wprawdzie rzadko to sie zdaża bo rzadko ktoś mnie wyprzedza ale skoro ja potrafie spokojnie poczekać bez mrugania aż ktos zakończy swój manewr wyprzedzania to oczekuję, że i mnie nikt nie będzie poganiał. A poza tym; w imie czego miałby sobie rujnowac ustawienia
Jeżdzę XC60 z tym collission warning with autobrake (ktory jest nota bene częścią aktywnego tempomatu) i jak dotąd wszystko działa perfekcyjnie. Co prawda nie stworzyłem jeszcze okazji do bycia uratowanym przez ten system ale, w zależności od ustawień, jak jadę za szybko w porównaniu do samochodu
wynajmujemy mieszkanie 70m kw, mieszkanie jest z poddaszem, jest kuchnia. Zastanawiamy się nad ograniczeniem kosztów poniesionych na ogrzewanie, mamy ustawiony tempomat na 18st, sprawa wygląda tak, na miesiąc wyjechali lokatorzy poddasza i jednego pokoju, zostaly dwie osoby w drugim i nastąpil spor
., tempomat przywraca poprzednio ustaloną prędkość. Po wciśnięciu pedału "gazu" w trakcie pracy tempomatu - pojazd przyspiesza, a po jego zwolnieniu wraca do ustawionej, stałej prędkości, a czym innym jest śledzenie samochodu jadącego przed nami i hamowanie gdy ten zwolni. O ile radar zobaczy, że
a ja tempomatu używam nawet w mieście :) natomiast idiotyczny schowek na monety w podłokietniku to coś z czego nigdy nie skorzystałem i nie skorzystam. Innych niepotrzebnych rzeczy w vectrze sobie nie przypominam - może zbyt rozbudowane menu w ustawieniach radia - w czasie jazdy cięzko zmienić
Naciśnięcie pedału gazu nie wyłącza tempomatu. Po dodaniu gazu samochód przyspiesza, ale wraca do ustawionej prędkości po zdjęciu nogi z gazu. Pozdrawiam....
na liczniku. Tempomatu nie było więc się musiałem pilnować. Jesli chodzi o zawieszenie - bardzo fajnie trzyma sie w zakrętach, ale może to po prostu odzwyczajenie - w końcu ja głównie busami a i moje Daihatsu takie raczej pudełkowe jest. Układ kierowniczy nie podobał mi się: ma się uczucie jakby
zaawansowane tempomaty mają możliwość zwiększania lub zmniejszania ustawionej prędkości (np. co 1km/h) i powrotu do zadanej prędkości po wyłączeniu tempomatu. Wciśnięcie któregokolwiek z pedałów powoduje wyłączenie tempomatu. PS. Nie wiem jak jest z automatem-czy sam sobie zmienia biegi w górę i w dół
Źle się wyraziłem - chodziło mi o to, że nie wiem czy przy włączonym tempomacie automat zmienia biegi czy jest zablokowane na tym biegu na którym był ustawiony. Bo jeśli automat współdziała z tempomatem, to gdyby nie było dolnego progu prędkości, na skrzyżowaniu wciskałbyś przycisk tempomatu
Zwracam sie do Panów Jacka Blanika i Marcina Lewandowskiego. Prosze nie wprowadzajcie czytelników w błąd! Od redaktorów serwisu motoryzacyjnego oczekiwałem większego profesjonalizmu i znajomości tematu. Po zobaczeniu ''testu'' BMW 7 z funkcją aktywnego tempomatu postanowiłem przemilczeć ten
Górę Św. Anny którą 2x pokonałem pasem skrajnym prawym (z 3 istniejących) bez wyłączania tempomatu (ustawiony na 130). Pas był totalnie pusty. TIRy jechały srodkowym a skrajnym lewym jechała raz paniusia w A6 z rejestracją z Krapkowic, jechała równolegle z TIRem jakieś 80/godz a za nią sznur... na