organizacją konsumencką Which? przeprowadził "test łosia" całej trójki. Polega on na pokonaniu slalomu pomiędzy słupkami z określoną prędkością i służy do testowania stabilności samochodu podczas gwałtownego ominięcia przeszkody.
Po raz kolejny okazało się, że samochody z podwyższonymi
Wyniki dziennikarskiego testu łosia (nieudane energiczne ominięcie przeszkody i powrót na wyjściowy pas ruchu) tuż po debiucie zmusiły producenta do wstrzymania produkcji i wprowadzenia modyfikacji w podwoziu A-klasy. Zmieniono między innymi stabilizatory, amortyzatory, rozmiar obręczy kół i
W Europie mamy test łosia, a w Afryce? W RPA postanowiono wprowadzić testy mające imitować atak dzikich, agresywnych zwierząt na samochód i znajdujących się w nim ludzi.
Test słonia wydaje się jego godną alternatywą. Choć Bibbi Albilala z FreeWayAfroMoto (Stowarzyszenie na Rzecz Bezpieczeństwa
sztuki. Zginęło wtedy 27 osób.
Przez wiele kolejnych lat sprawa akcji serwisowych przycichła. Problem wrócił tak naprawdę dopiero w 1997 roku, kiedy wpadkę zaliczył Mercedes z modelem klasy A. Po "teście łosia" przeprowadzonym przez szwedzkich dziennikarzy okazało się, że auto w ostrych
Koniec z "beznosym", kanciastym nadwoziem! Nowa A-klasa będzie smukłym, sportowym hatchbackiem. Wersja seryjna nie będzie oczywiście tak spektakularna jak auto widoczne na zdjęciach. Jednak nawet po "obraniu" z typowych dla modeli studyjnych, technologicznych fajerwerków i
Wyniki dziennikarskiego testu łosia (nieudane energiczne ominięcie przeszkody i powrót na wyjściowy pas ruchu) tuż po debiucie zmusiły producenta do wstrzymania produkcji i wprowadzenia modyfikacji w podwoziu A-klasy. Zmieniono między innymi stabilizatory, amortyzatory, rozmiar obręczy kół i
mało komfortowym zawieszeniem i jeszcze te niskoprofilowe opony (tylko starannie wybranych producentów). Wszystko po to, by nie powtórzyć sromotnej wpadki z testem łosia tuż po premierze. Przypomnijmy - omijanie wirtualnej przeszkody rozpędzona klasa A zakończyła na boku. A więc miejsce problemów ze
samego dnia, bez żadnych ograniczeń. Czego można chcieć więcej? W celu pokazania wszystkich zalet niemieckich samochodów organizatorzy wraz z doświadczonymi instruktorami udostępnili cztery próby: przyspieszanie, szybka próba tzw. handling, jazda techniczna na czas oraz test łosia. Każda z nich
Wszytko na temat wakacyjnych wyjazdówTypowy "test łosia" polega na zmianie pasa na lewy, jeździe na wprost i powrocie na poprzedni pas. Oddaje to sytuację, w której np. na prostej dwukierunkowej drodze wyjeżdża nam ktoś nagle z prawej strony i zorientowawszy się, że "coś" jedzie
kabinę. Mały Mercedes zwrócił jednak uwagę motoryzacyjnego światka i klientów z innego powodu. 21 października 1997 roku oblał test łosia, a produkcję wznowiono dopiero w lutym 1998 r. po poprawkach zawieszenia. Na pokładzie pojawiło się seryjne ESP. Aktualną klasę A, obecną na rynku od 2004 roku
pod karoserią, która w 2006 roku otrzymała ociekający chromem grill, znany z Passata. Najsławniejszym "szybkim cięciem" była jednak klasa A Mercedesa, po feralnym teście łosia wyposażona w dodatki niezbędne do przejechania tej próby bez dachowania.
Renault Laguna II
w 1984 roku. Na kolejne nowości trzeba było czekać do drugiej połowy lat dziewięćdziesiątych. Wtedy Mercedes pochwalił się pierwszym minivanem, klasą V, opartą na dostawczym Vito, by niedługo potem zaszokować cały świat klasą A . Ten model był wyjątkowo zaskakujący zwłaszcza w teście łosia, co
- pierwszego w historii firmy Mercedes-Benz przednionapędowego pojazdu segmentu B - nie były najłatwiejsze. A to za sprawą słynnego testu... "łosia". Auto nie wytrzymało próby zwrotności i zaliczyło wywrotkę. Dla konstruktorów to porażka!
Na szczęście w Stuttgarcie błyskawicznie wzięto się do
zaprezentował na śliskim torze w Kielcach, i to w strugach deszczu. W ciasnym slalomie auto posłusznie zmieniało tor jazdy, nie wykazując tendencji do podsterowności. Test łosia - zmiana pasa ruchu podczas omijania przeszkody - nie wymaga zbyt dużej ingerencji prowadzącego nawet przy dużych prędkościach. Po
Control). Próba okazuje się nieco zmodyfikowanym "testem łosia". Słupki są ustawione dużo bliżej. Ustawiam się w kolejce "trójek" i czekam na swoją kolej. Ruchem kieruje dwukrotny mistrz serii WTCC - Andy Priulx. Ruszam. Pierwszy przejazd - 40 km/h, aktywne DSC. Dojeżdżam do przeszkody
jest. Test łosia, slalom, stabilność na zakręcie czy hamowanie na różnej nawierzchni w tych konkurencjach Vitara może ścigać się z Hyundaiem Tucson, ale nie z RAV-ką.
Cztery godziny na płycie poślizgowej obnażyły dystans dzielący oba auta. Suzuki sprawiało wrażenie, jakby było dużo cięższe, wyższe i
zwykłego Clio i o aż 11,5 cm więcej od poprzednika) powoduje, że samochód nie jest nerwowy. Daje się też łatwo wyprowadzać z poślizgu.Kolejna próba - test łosia tylko potwierdza pierwsze wrażenia. Wiele z definicji sportowych aut mogłoby pozazdrościć Clio zwinności i stabilności. Nikt nie szczędzi opon
prędkością 100 na godzinę? Nie wspominając o braku "spurinen", czyli kolein.
Po kilku okrążeniach jedziemy na matę poślizgową. Michael, kierowca testowy z 16-letnim stażem w General Motors, pokazuje, jak rozprawiać się z testem łosia. Krótko i rzeczowo w typowo niemieckim stylu. Tutaj możemy
komfortowo wyposażona wersja FJ55V. Bez problemów samochód poruszał się z prędkością podróżną 130 km/h, zapewniał komfort porównywalny z autem osobowym i jako pierwszy samochód japoński 4WD pozytywnie przeszedł testy zderzeniowe spełniające wymogi norm amerykańskich.
Model ten zapoczątkował kolejną serię
.
- Zmierzyliśmy przyspieszenie pionowe na przednich fotelach Crosswagona. Jest o 30-40 proc. mniejsze niż u konkurencji...
Jeszcze tylko scenka obrazująca, z jaką swobodą Q4 pokonuje próbę łosia, i pozostaje nam oczekiwać na część praktyczną.
Progi cokolwiek wysokie
Nazajutrz nie wiadomo, co bardziej