Tajska policja w walce z plagą pijanych kierowców sięga po dość oryginalne rozwiązania. Inscenizuje bowiem... sceny wypadków drogowych z ich udziałem.
Rozbite samochody, kukły udające ofiary i puste butelki po alkoholu - takie instalacje łatwo znaleźć w okolicach tajskich szkół. Mają zniechęcać m
W przeciwieństwie do konwencjonalnych manekinów Bob i Bob Junior nigdy nie zasiądą za za kierownicą samochodu. Nie dlatego, że nie mają prawa jazdy, ale dlatego, że powstały by imitować pieszego. I to najlepiej jak potrafią, czyli muszą wykazać się nieobliczalnym zachowaniem. Ale
trzech. Motocykl kontra samochód W tym czasie motocykl uderzył w auto a manekin odbił się od słupka. Specjaliści z Pimotu nie byli pewni, czy wpadnie pod auto, czy przeleci nad nim. Wylądował pod maszyną ze złamanym kręgosłupem. Niewielka prędkość, skutki
Wszystko o autach - dane techniczne, oceny, opinie
Koncerny samochodowe zwykle używają specjalnych manekinów, aby zderzając auta, przetestować skuteczność urządzeń, które będą chronić pasażerów w razie wypadku. Ale nawet nafaszerowane elektroniką współczesne
nadzieję, że wpłynie to zwiększenie bezpieczeństwa na drogach. Na próżno. Finowie poszli w inną stronę - hasło "Nawet manekiny zapinają pasy" działa chyba skuteczniej. Tym bardziej, że słowo "dummies" oznacza nie tylko manekiny, ale i ludzi słabo rozgarniętych umysłowo.
Brillance BS6 - crash test ADACLandwind X6 - crash test ADACW dzisiejszym zestawieniu mamy jednego przedstawiciela Państwa Środka. Jeśli znów spodziewacie się, że manekin używany przez EuroNCAP "zginął" zmiażdżony w aucie, to czeka was (nie)miła niespodzianka. Chińczycy na poważnie wzięli
zbliżonych do rzeczywistych, z jakimi możemy się spotkać na drodze niż próby przeprowadzane w laboratorium.
Zderzenie zostało przeprowadzono na torze testowym w czeskiej miejscowości helnice. W obu pojazdach znajdowały się cztery manekiny przypięte pasami. Choć był to inny rodzaj uderzenia i prędkość
Podczas projektowania manekina skupiono się na dokładnym odtworzeniu struktury wspomnianych części ciała, dzięki czemu możliwa będzie bardziej precyzyjna ocena występujących złamań. Wiedzę na temat obrażeń pieszego uzupełnią dane dotyczące urazów podudzia oraz zerwania więzadła kolanowego
Kierowca i dziecko zginęli na miejscu. Nie wytrzymało oparcie fotela, silnik wpadł do kabiny pasażerskiej. Dach złamał się jak wykałaczka. Z samochodu został wrak. O przeżyciu nie było mowy. Na szczęście tym razem to tylko manekiny.
W zderzeniu ze ścianą przy wydawałoby się bezpiecznej
użytku weszły manekiny stosowane do dziś, znaleźli się żywi śmiałkowie, którzy pozwalali sadzać się na rakietach (by mierzyć przeciążenia) lub wystawiali się na uderzenia ciężkich przedmiotów (by sprawdzić wytrzymałość ciała). Byli pewnie po godzinach pracy nieco obolali, ale z pewnością mieli poczucie
efekty testów zderzeniowych EuroNCAP. Na zdjęciach w zwolnionym tempie widać, co dzieje się z karoserią auta. Jak manekin z ogromną siłą uderza w poduszkę powietrzną, a kontrolowane strefy zgniotu pochłaniają część siły uderzenia. Oby tylko pechowy pasażer miał zapięte pasy. W najlepszym wypadku ściana
limuzyny Brilliance, przeprowadzony przez niemieckie ADAC. Pedały przesunęły się aż 32 centymetry w stronę fotela, a deska rozdzielcza o 20 centymetrów. Kierownica, a z nią poduszka powietrzna, przesunęła się w bok i manekin-kierowca przyrżnął głową w deskę rozdzielczą. Po zderzeniu oczywiście nie dało się
ruchem samochodów ciężarowych.
Dzieciom zaprezentowane zostały między innymi różnice w drodze hamowania oraz w zdolności do szybkiego omijania przeszkód ciężkich pojazdów. Uczestnicy mogli również zobaczyć siłę pędu powietrza wywołanego przez TIR-a przejeżdżającego z dużą prędkością obok manekina
dokładnie i wyraźnie nazwy miejscowości i ulic. Pozostaje jeszcze jedno wyjście. Umieszczenie na prawym fotelu manekina, i próba wyginania ręki tak, by system myślał, że to palce pasażera dotykają ekranu. A teraz najlepsze: "administrator systemu", czyli właściciel samochodu (albo tak
Fiat 126: Maluch został rozbity przez Auto Motor und Sport na początku lat siedemdziesiątych. Wyniki są mocno zastanawiające. Mimo krótkiego przodu kabina nie uległa naruszeniu, ale bezwładnościowe pasy bezpieczeństwa zupełnie nie zdały egzaminu - manekin wybił
miejscach, mniej narażonych na zniszczenie. Niestety, wobec braku sztywności kabiny, wiele aut nie zapewniało bezpieczeństwa na poziomie pozwalającym przeżyć wypadek bez większego uszczerbku na zdrowiu. Montana składa się jak domek z kart, miażdżąc kierowcy kości lewej nogi. Manekin "przeżył", ale
Ocena ochrony pasażerów przed skutkami wypadków ***
Ocena ochrony pieszych przed skutkami zderzenia z autem **
Test zderzenia czołowego: 38 proc. punktów;
Test zderzenia bocznego: 78 proc. punktów;
Ogółem: 59 proc. punktów
W teście zderzenia czołowego głowa manekina zsunęła się z
wypadku spowodować obrażenia niewysokich kierowców. W czasie zderzenia szyba bocznego okna nie potłukła się i manekin pasażera uderzył o nią głową - u człowieka mogłoby to doprowadzić do ciężkich obrażeń. Testowano wersję Polo, model roku 2000 z silnikiem 1,4 litra, odmianę po modernizacji przeprowadzonej
zderzeń badanego samochodu z manekinami (prędkość 40 km/h) oraz bezpieczeństwo dzieci, przewożonych na tylnej kanapie. Oprócz oceny punktowej bezpieczeństwa w każdej z prób podawano ocenę ogólną w formie gwiazdek. Do 1999 r. maksymalna nota obejmowała cztery gwiazdki, potem pięć. Od lutego 2009 r