/AFP
"To był bardzo niesympatyczny facet. Wybrał samochód i dokładnie sprawdził
jego bagażnik. Dopiero po całej tragedii dowiedziałem się dlaczego" -
opowiada "Super Expressowi" - Christopher Okupski.
"Wóz Chevrolet Caprice z 1990 roku kosztował 250 dolarów. To była prawdziwa
hey! zastanawiam sie nad kupnem chevroleta caprice '90 5.0 v8 stan bdb. jak
takie auto by sie u nas sprawowalo? jak z jego trwaloscia. posiada inst.
gazowa (pali 20l gazu) ale robie 1000km/mies glownie w miescie. powiedzmy ze
koszt spalania nie gra roli. czy takie auto wytrzyma "
Po kilka razy ten sam model mercedesa. A gdzie takie amerykańskie gwiazdy jak Hudson, Checker, Chevrolet Caprice?
Ba, gdzie meksykański garbus?
Gdzie dalekowschodnie i latynoskie trójkołowce - "tuk-tuk"?
I czy między Łabą a Pacyfikiem nic się nie działo? Nawet Niemcy liczą się tylko
Projekt i tak nie przejdzie, robiono tego typu próby wielokrotnie.
Spaliły na panewce, klienci wybierali Checkery, Caprice'y, Crowny.
Niewielka ilość minivanów : Venture, Freestar czy jeszcze mniejsza Odyssey,
Oasis, Sienna nie zmieniły trendu. Ze względu na specyfikę NY (licencja
taksówkarza
auto dla facetow!! tyl naped, v8 to sie nazywa samochod a nie te wspolczesne
oble wozidelka na opal!!! bleeeeeee!
a np. lincoln markVII, thunderbird albo riviera? ktory z nich bylby najlepszy?
w polskich warunkach? jak w rivierze wyglada sprawa przy przebiegu 110 tys/mil?
jak sie sprawuje supercharged?
liczyc z tym
ze bedzie sie psul na potege. Dlatego nie wazna jest marka/model - wazniejsze
zeby mial duzy i nie wyzylowany silnik. Caprice byly sprzedawane policji i
slyszalem o modelach majacych 500 tys. mil przebiegu kiedy zostaly sprzedane na
taksowki. U nas Caprice jest najbardziej kradzionym
Nad czym się tu zastanawiać? Jak chcesz praktycznego wozidła, to kupujesz
Oktawiana z dyzlem, a jak chcesz mieć prawdziwy samochód, to amerykańca z
automatem, napędem na tył i V8.
--
www.dajeszprace.pl/cele.php
czyli problem tkwi w jakosci montazu i uzytych materialow... czyli zeby zaczac
w ogole myslec o amerykanskim aucie, nalezy znalesc bdb, rzetelny i w miare
tani serwis aut USA. no trudno, ale chcac sie wybic z europejskiej szarzyzny
potrzeba troche wysilku...
500tys mil , kolego to lekka przesada.200-230 to sie zgodze ale nie 500.
Ja swoim Coguarem tez z silnikiem v8 5.0l przejechalem 220 tys mil i zaczelo mi
wysiadac zawieszenia.Za duzo roboty za duze pieniadze.
Natomiast wiem ze na taksowki w Stanach ( a na pewno w Philadelphi)nie mozna
stawiac aut s
Ale przebiegi jakie te samochody znoszą na benzynie nijak się mają do tego ile
ten samochód wytrzyma przy zasilaniu gazem. Nie spotkałem się jeszcze z
samochodem na gaz, w którym byłoby wszystko w porządku z silnikiem, po
przejechaniu powyżej 100 tys. km. Sam mam Volvo S90 na gaz i nigdy więcej n
Witam ze wszystkim sie zgadzam tylko jedno , policyjny (nie zawsze znaczy
oznakowany) bylto 5.7 V8 (5.0 tez wystepowal), mial inne troszke zawieszenie
inne sprezyny i amortyzatory , mial dodatkowe chlodnice oleju z silnika i plynu
od wspomagania wieksza chlodnice i specjalnie kalibrowana automaty
Z tego co slysze te silniki wytrzymuja 300 tys. mil bez remontu. Zawieszenie tez
jest przewidziane na taki przebieg. Samochod bedzie stale wymagal grzebania (bo
padac beda drobiazgi - osprzet silnika, klima, elelktryka itp.) i jak nie masz
taniego zrodla uzywanych czesci to sie nie pchaj w taki samo
"Strzały do przypadkowych ludzi zajętych codziennymi czynnościami, takimi jak
koszenie trawnika czy mycie samochodu, oddawali z bagażnika samochodu
Chevrolet Caprice, co utrudniało ich schwytanie."
Pomijając meritum sprawy...
Przeredagujcie jakoś to zdanie, bo jest beznadziejnie słabe
I w ten pośredni sposób została pomszczona śmierć Chevroleta Caprice, którego linię montażową w Arlington w Teksasie przestawiono w 1996 roku na produkcję bardziej chodliwych SUV. Wspaniałe zwycięstwo moralne.
ich wymierania
za taka fraje warto umrzec , tylko mojej cary mi szkoda-
jest taka piekna Chevrolet "Caprice",czy cary maja dusze ???
, tak mi się podobał.
I okres amerykański - powinienem napisać lexus gs, ale to teraz najbardziej znienawidzony samochód na forum ;) Niech więc będzie chevrolet caprice, moje pierwsze auto w Stanach, jeszcze nie własne tylko z wypożyczalni (płaciła firma). Resorował jak wodne łóżko, skręcał z gracją
zobaczyc:
- typowo australijskie full-size auta: roznej masci holdeny statesmany, caprice itp, fordy falcony i im podobne. sedany i kombii, powszechne jako taksowki. w srodku tania plastikowa masakra. na zewnatrz powiew historii. cos jak crown vic w usa, tyle ze nowoczeniej stylizowane, z 6 i 8
Jest to Chevrolet Caprice Station Wagon, 1996, 5700ccm, 16V, V8
Pozdrawiam,
E.Nigma