
? Pierwszym BYD-em w Polsce będzie model e6, czyli w pełni elektryczny crossover o zasięgu 300 km. Jego cenę szacuje się na ok 120 tys. zł. Samochód nie będzie miał bezpośredniego konkurenta, bo elektrycznego auta o takich gabarytach na naszym rynku nie ma. W zbliżonej cenie można kupić jedynie Mitsubishi i
hybrydowym oraz miejski model F0 za 3 tys. dol. - mówi Henry Z. Li, menedżer ds. eksportu koncernu BYD Auto. Ponieważ BYD ma być jedną z głównych chińskich marek motoryzacyjnych, intensywnie pracuje nad wizerunkiem. W 2007 r. firma pokazała nowe logo, bo dotychczasowe jako żywo przypominało znaczek BMW
SL. Zresztą profil też go przypomina. Sportowy kabriolet rozpędza się do... 180 km/h. I nie ma się co dziwić, bo z dwóch litrów pojemności udało się wycisnąć jedynie 140 KM. Do wyboru manualna skrzynia o pięciu przełożeniach lub CVT. Cena? Jak na chińskie auto jest wysoka. Kabriolet marki BYD
apetycie. Podobnie jak rodzima konkurencja, nawet jej logo przypomina logo innej firmy - Kii. Aktualnie BYD porzucił kopiowanie aut innych marek na rzecz opracowania napędu elektrycznego. BYD F1: zaprezentowany w 2008 roku i do złudzenia przypominający Toyotę Aygo, silniki 1.0 VVT-i (68 KM), cena w
z tych ekscytujących nowych modeli na hali wystawowej się nie pojawi. Ani 370Z, ani Cube nie zostały jeszcze dostarczone lokalnym dilerom. W zeszłym tygodniu Nissan zapowiedział, że nie pojawi się w Detroit z dwóch powodów. Po pierwsze, firma szuka oszczędności, zaś udział w takich imprezach może
wiele nieznanych w Europie modeli, począwszy od praktycznego Chryslera Pacifica, po ogromnego Nissana Armadę. Pozostałe, by przetrwać, muszą środowisku złożyć daninę w postaci napędu hybrydowego, a najlepiej elektrycznego. Na szczęście takie auta ma tu niemal każdy wystawca. Problem w tym, że to w