Żuk ma już 49 lat
Już za rok Żukowi stuknie pięćdziesiątka.
Już za rok Żukowi stuknie pięćdziesiątka. Premiera Żuka odbyła się w 1958 roku, a rok później pierwsze samochody zjechały z linii produkcyjnej.
Już za rok Żukowi stuknie pięćdziesiątka
WyborczejPolonez Truck kupiony za 300 zł na złomowisku nie wygląda na pojazd, który byłby w stanie dojechać do najbliższego skrzyżowania. Spore szanse na dotarcie do koła podbiegunowego ma za to należący kiedyś do gazowni żuk - bo, jak wiadomo, "dla samochodu Żuk nie ma złych dróg".
Duży fiat
Auto poprzedniej dekady - Citroen Traction Avant
Garbaty Volkswagen nosi na swoich barkach ogromny ciężar - był w końcu pupilem Hitlera. To na jego polecenie i zgodnie z jego wytycznymi został w końcu stworzony. Miał to być samochód mieszczący 4 dorosłe osoby i bagaż, z silnikiem chłodzonym powie
Kim właściwie jest ten Shelby? Teksańskim hodowcą kurczaków, który wsadził kiedyś silnik V8 do samochodu Cobra, wygrał wyścig w Le Mans, pracował przy legendarnym Fordzie GT40, a teraz pomimo przeszczepu serca i podeszłego wieku ma za sobą współpracę przy tworzeniu współczesnego Forda GT i superspor
Kiedyś Żuki i Polonezy podbijały egzotyczne rynki sławiąc polską myśl techniczną m.in. w Azji czy Afryce. Teraz nie produkujemy własnych samochodów, ale przemysł motoryzacyjny w naszym kraju ma się nieźle. Śladem dawnych "podbojów" rusza piastowska firma ZAP Sznajder, producent
ma kontynuować wieloletnią tradycję wytwarzania w tym mieście samochodów dostawczych, najpierw Żuka, a potem Lublina.
Zakład DZT Fabryka Samochodów produkuje w Lublinie także terenowy samochód Honker. W ubiegłym roku dostarczyła 60 tych samochodów dla wojska. Docelowo chce wytwarzać około dwóch
fiaty 126 p, żuka i dwie przyczepy. Do tej pory pojazdy stoją na parkingu w Kępie. - Przetrzymywanie ich tam kosztowało nas już ponad 4 tys. zł. - przyznaje rzecznik. Okazało się, że właścicielem tych pojazdów jest jedna osoba. Chce je odzyskać, ale nie zgodziła się na to, by zwrócić pieniądze za
po zbiorach Muzeum Motoryzacji i Techniki w Białymstoku.Marcin SobolewskiKonstrukcja autorstwa inż. Bogumiła Sztuby, własnoręcznie budowana przez 26 lat z podzespołów m.in. Volkswagena Garbusa, Skody Octavii, Żuka i Warszawy. Więcej informacji na stronie motoretro.org.pl.Pod maską amerykańskiego
samochodem dostawczym w Polsce (Żuk wszedł do produkcji w 1959 roku). Jednak mało osób pamięta auta serii N. W 1959 wyprodukowano jedynie 1350 egzemplarzy Nys N59. Te auta są bardzo rzadkie, lecz posiadają swój urok osobisty. Nyska może być doskonałą alternatywą dla Ogórka. Nie dość, że jest rzadki i
zbudowana dla rolnictwa w 1972 roku. Prawie poznikały z dróg Tarpany produkowane w podpoznańskim Antoninku. Zbudowano nawet bagażową wersję tylnosilnikowego Mikrusa, co było zadaniem dość karkołomnym.
Ciekawe, kto jeszcze pamięta, że jako pikap były określane także lubelskie Żuki w wykonaniu ze stalową
W dzisiejszych czasach każdy kierowca jest opętany manią posiadania jak największej liczby ognistych rumaków pod maską. No i dobrze. Ale nie dla ekologów. Grożą paluszkami, mówią, że przez moje spaliny wymierają jakieś żuki w Peru albo małże u wybrzeży Dominikany. Bycie eko jest po prostu
jej restauracją trwała dwa lata. Musiałem z tego powodu wziąć na uczelni indywidualny tok studiów.Pan Robert części do samochodu kupował w całej Polsce. Na szczęście okazało się, że z mechaniką nie ma problemów - do warszawy pasowały powszechnie jeszcze dostępne części z żuka. Gorzej było z blacharką
korzystały z jak najprostszych rozwiązań. Miały między innymi zewnętrzne zawiasy drzwi oraz szyby przesuwane w poziomie (jak nasz Żuk i Tarpan). Dzięki temu, wewnętrzna część drzwi była wykorzystana na schowek. O strefach kontrolowanego zgniotu nikt wtedy nawet nie myślał. Małe auta nie nazywały się
. Na nierównych i krętych jego rozchwiane nadwozie zmusza do częstych korekcji toru jazdy. Utrudnia je nieprecyzyjny układ kierowniczy, niesprzyjający również szybkim manewrom typu wyprzedzanie czy omijanie. Pod względem własności jezdnych całość przypomina chwilami... starego dobrego Żuka, co trudno
, ponoć pełno tam podgrzybków, prawdziwków, a nawet borowików. Przypomina mi się scena z serialu "Zmiennicy". Zakładowa wycieczka jedzie na grzyby. Jak my teraz. Tyle że nie Żukiem, ale Škodą. I to nie byle jaką, bo Roomster.8:15Droga krajowa na Lublin musi dobrze wyglądać z samolotu. Choć jest